Przejdź do głównej zawartości

Tak naprawdę mam ochotę tylko pisać o tym, jak bardzo jest źle.
Człowiek przez cały czas może się oszukiwać,że wszystko jest w porządku i grać przed samym sobą silną osobę, która uniknie bólu i całej reszty. Ale w pewnym momencie coś siada. Przestaje się oszukiwać, widzi wszystko wkoło, choć zawsze chciał widzieć tylko dobre rzeczy, nagle dostrzega wszystkie złe, które go ranią i krzywdzą. Widzi przeszłość, teraźniejszość, fakty. Albo znowu się coś dzieje. Dlaczego ktoś, kto jest pozytywnie nastawioną do życia osobą, choćby nie wiem jak bardzo było źle,ktoś kto zawsze próbował dostrzec plusy każdej beznadziejnej sytuacji, musi stać się kimś pełnym bólu i cierpienia, dlaczego ludzie którzy potrafią być szczęśliwi muszą mierzyć się z samymi przeciwnościami?
Jak można przez całe swoje życie cierpieć?
I za każdym razem jak juz wszystko nagle zaczynało się układać, myślałeś że najgorsze masz za sobą, a tu taki ch*j. Kolejne i kolejne.
Czuję się jak wyrzutek, jak jakiś przegryw niekochany przez nikogo, zawsze unikany przez wszystkich, raniony, porzucany. Ktoś kto zawsze pragnął całym sercem miłości i uważał,że to najpiękniejsze na świecie, nigdy jej nie zaznał. Nigdy jej nie dostał.
A ludzie, którzy mają tak naprawdę gdzieś to czy będą z kimś czy nie, dostają miłość jak na tacy.
Już nie mówię, że jestem kimś kto nigdy nie poczuł się 'trzy metry nad niebem" , ale jednak zawsze to wszystko się kończy, trwa krótko, okazuje się że to było jednostronne.
I większość życia spędza się samotnie. A gdy już możesz się poczuć szczęśliwy, wszystko po raz kolejny zostaje Ci odbierane. Aż już w pewnym momencie myślisz, że może Ciebie się nie da kochać. I że już na zawsze będziesz sam, bo nie zasługujesz na miłość  ani na szczęście.
Nie chcę już nic od nikogo.
Mam dosyć tego ciągłego płakania i porzucania mnie. Wiem,że czasem byłam czemuś winna, ale ludzie robią gorsze rzeczy i nie ponoszą konsekwencji.  Czy naprawdę jestem aż tak złym człowiekiem,że nie należy mi się żadne szczęście?
Nie chcę już go..
Ani nic, od nikogo.
I tak wszystko ch*j strzeli.

Komentarze